Przejdź do treści

    Zapisy online otwarte

    Wróć do bloga
    Mowa i język
    13 marca 202610 min

    Moje dziecko nie słucha - a może nie słyszy tak, jak myślisz?

    Dominika WójtewiczDominika Wójtewicz
    Moje dziecko nie słucha - a może nie słyszy tak, jak myślisz?

    "Ile razy mam powtarzać?" "Przecież właśnie ci to powiedziałam." "Słuchaj, kiedy do ciebie mówię."

    Brzmi znajomo? Większość rodziców zakłada, że dziecko "nie słucha", bo nie chce. Albo że się nie stara. Albo że jest roztargnione. Albo że - po prostu - nie słucha.

    A co, jeśli ono naprawdę nie słyszy tego, co do niego mówisz? Nie dlatego, że ma niedosłuch. Słyszy dźwięki. Ale jego mózg przetwarza je inaczej - wolniej, niedokładnie, z zakłóceniami. I to, co do Ciebie dociera jako czyste zdanie, do niego dociera jak rozmowa przez zepsuty telefon.

    Zaburzenia przetwarzania słuchowego

    To się nazywa zaburzenia przetwarzania słuchowego. I jest o wiele częstsze, niż myślisz.

    Słyszy dobrze, ale nie rozumie

    To jest zdanie, które najlepiej oddaje istotę problemu. Dziecko z zaburzeniami przetwarzania słuchowego (w literaturze: APD, od angielskiego Auditory Processing Disorder) ma prawidłowy słuch. Ucho działa. Badanie audiometrii wychodzi w normie. Lekarz mówi: "słuch w porządku".

    A mimo to dziecko:

    • prosi o powtórzenie tego, co właśnie usłyszało,
    • gubi się, kiedy w pokoju jest hałas albo mówi kilka osób naraz,
    • myli podobnie brzmiące słowa (kosa/koza, półka/bułka),
    • ma trudności z zapamiętaniem dłuższego polecenia ("weź zeszyt, otwórz na stronie 12 i zrób zadanie trzecie" - po drodze gubi połowę),
    • "wyłącza się" podczas dłuższego słuchania,
    • ma kłopoty z nauką czytania, pisania ze słuchu, ortografią,
    • trudno mu uczyć się języków obcych,
    • mówi "co?" bardzo często, nawet kiedy stoisz obok.

    To nie jest kwestia woli. To jest kwestia tego, jak mózg radzi sobie z dźwiękami. Ucho odbiera sygnał prawidłowo, ale gdzieś na drodze między uchem a mózgiem (a dokładniej: w centralnej części układu słuchowego) informacja się "gubi", zniekształca lub dociera z opóźnieniem.

    Dlaczego nikt o tym nie mówi?

    Zaburzenia przetwarzania słuchowego to temat, który dopiero od kilkunastu lat zdobywa uwagę w Polsce. Wielu rodziców, nauczycieli, a nawet specjalistów nie zna tego pojęcia. Efekt? Dziecko z APD bywa diagnozowane jako "mające problemy z koncentracją" (bo się "wyłącza" na lekcji), "leniwe" (bo nie wykonuje poleceń) albo "z podejrzeniem ADHD" (bo jest niespokojne i rozproszone).

    A tymczasem problem nie leży w uwadze ani w zachowaniu. Leży w słuchaniu. A dokładniej: w tym, co mózg robi z dźwiękiem po tym, jak ucho go odbierze.

    Co ważne: APD może współwystępować z innymi trudnościami. Dość często pojawia się u dzieci z dysleksją, opóźnionym rozwojem mowy, ADHD czy cechami ze spektrum autyzmu. Czasem jest jedną z przyczyn tych trudności. Czasem idzie obok. Dlatego diagnoza jest tak istotna - pozwala zrozumieć, co dokładnie jest źródłem problemu.

    Kiedy warto się przyjrzeć bliżej?

    Nie każde dziecko, które mówi "co?", ma zaburzenia przetwarzania słuchowego. Ale jeśli widzisz kilka z tych sytuacji jednocześnie i utrzymują się one dłuższy czas, warto porozmawiać ze specjalistą:

    • dziecko regularnie prosi o powtórzenie,
    • gorzej radzi sobie w hałasie niż w ciszy (np. w domu jest OK, ale w klasie "nie nadąża"),
    • ma trudności z rozumieniem dłuższych poleceń,
    • myli głoski dźwięczne i bezdźwięczne (p/b, t/d, k/g) - w mowie lub w piśmie,
    • ma problemy z ortografią mimo znajomości zasad,
    • uczy się tabliczki mnożenia, dni tygodnia, miesięcy ze szczególnym trudem,
    • jest nadwrażliwe na niektóre dźwięki albo szybko się męczy w głośnym otoczeniu,
    • w dzieciństwie miało częste zapalenia uszu (wysiękowe zapalenie ucha środkowego jest jednym z czynników ryzyka),
    • mowa rozwinęła się z opóźnieniem lub wada wymowy utrzymywała się długo.

    To nie jest lista do "odhaczenia". To raczej zbiór sygnałów, które mogą wskazywać kierunek. Diagnoza powie więcej.

    Jak wygląda diagnoza APD?

    W Ad Verbum diagnozę przetwarzania słuchowego przeprowadza Dominika Wójtewicz, pedagożka specjalna i logopedka, certyfikowany provider NeuroFlow.

    Diagnoza obejmuje szczegółowy wywiad z rodzicem (o rozwoju dziecka, historii zdrowia, obecnych trudnościach) oraz badanie dziecka za pomocą zestawu testów oceniających różne aspekty przetwarzania słuchowego: jak dziecko radzi sobie z rozumieniem mowy w szumie, jak rozróżnia podobne dźwięki, jak przetwarza sekwencje dźwięków, jak szybko reaguje na bodźce słuchowe.

    Ważna rzecz: przed diagnozą APD potrzebne jest aktualne badanie słuchu (audiometria), które potwierdzi, że słuch obwodowy jest prawidłowy. To badanie wykonuje się u audiologa - jeśli dziecko nie ma aktualnego wyniku, podpowiemy, gdzie je zrobić.

    Na podstawie diagnozy powstaje profil przetwarzania słuchowego dziecka. To nie jest jedna "etykieta". To konkretna informacja: w których obszarach mózg dziecka radzi sobie dobrze, a gdzie potrzebuje wsparcia. I na tej podstawie dobierany jest program terapii.

    NeuroFlow: trening, który uczy mózg lepiej słuchać

    NeuroFlow to aktywny trening słuchowy - pierwszy taki program opracowany w Polsce, oparty na badaniach z zakresu neurorehabilitacji, audiologii i logopedii. Jego twórcą jest dr Andrzej Senderski, lekarz audiolog.

    Zasada działania opiera się na neuroplastyczności mózgu. Tak jak mięśnie można wzmocnić ćwiczeniami, tak ośrodki słuchowe w mózgu można wytrenować, żeby sprawniej przetwarzały dźwięki. Ale żeby trening działał, musi być regularny, stopniowany i dostosowany do dziecka. I właśnie tak działa NeuroFlow.

    Jak to wygląda w praktyce?

    Trening jest podzielony na trzy etapy, każdy trwa 8 tygodni. Sesje odbywają się 3 razy w tygodniu i trwają około 20-25 minut. Dziecko ćwiczy na platformie online - może to robić w domu, pod okiem rodzica. Rodzic pełni rolę "trenera": motywuje, wspiera, pilnuje regularności.

    Ćwiczenia nie wyglądają jak szkolne zadania. Dziecko słucha opowiadań, wierszy, zagadek. Odpowiada na pytania. Rozróżnia dźwięki w tle szumu. Program automatycznie dostosowuje trudność: kiedy dziecko radzi sobie dobrze, robi się trudniej. Kiedy się myli, łatwiej. Dzięki temu trening jest wymagający, ale nie frustrujący.

    Między etapami Dominika przeprowadza wizytę kontrolną, sprawdza postępy i dostosowuje program do aktualnych potrzeb dziecka.

    Co mogą zauważyć rodzice po terapii?

    Efekty bywają zaskakująco konkretne. Rodzice opowiadają, że dziecko zaczęło rozumieć polecenia za pierwszym razem. Że przestało mówić "co?" co drugie zdanie. Że lepiej radzi sobie w klasie, lepiej pisze ze słuchu, łatwiej uczy się nowych rzeczy. Że jest mniej zmęczone po szkole, bo słuchanie przestało kosztować tyle wysiłku. Więcej o tym, co dzieje się z poleceniem nauczyciela między ustami a ławką.

    To nie są obietnice - efekty zależą od indywidualnej sytuacji dziecka. Ale badania i doświadczenie kliniczne potwierdzają, że systematyczny trening przetwarzania słuchowego przynosi realne zmiany.

    Najczęściej zadawane pytania

    Dla jakiego wieku jest NeuroFlow?

    Diagnozę i trening można rozpocząć od 4. roku życia. Program jest dostosowany do kilku poziomów rozwojowych: przedszkolnego, wczesnoszkolnego i szkolnego.

    Czy to jest to samo co trening słuchowy Tomatisa?

    Nie. To różne metody. Tomatis to trening pasywny (dziecko słucha muzyki przez specjalne słuchawki). NeuroFlow to trening aktywny, w którym dziecko wykonuje zadania i mózg uczy się przez działanie. Obie metody mają swoje zastosowanie, ale NeuroFlow jest jedyną w Polsce metodą opartą na znormalizowanych testach diagnostycznych APD.

    Czy dziecko musi przychodzić do poradni na każdą sesję?

    Nie. Diagnoza i wizyty kontrolne odbywają się w poradni. Samo ćwiczenie dziecko robi w domu, na platformie online. Potrzebne są słuchawki, komputer lub tablet i rodzic, który towarzyszy.

    Ile trwa cała terapia?

    Trzy etapy po 8 tygodni plus wizyty kontrolne między nimi. Łącznie to około 6-8 miesięcy regularnej pracy.

    Czy po zakończeniu terapii efekty się utrzymują?

    Tak, bo trening zmienia sposób, w jaki mózg przetwarza dźwięki. To nie jest "sztuczka", która przestaje działać. To realna zmiana w funkcjonowaniu ośrodków słuchowych. Oczywiście, jak w każdej terapii, kluczem jest systematyczność w trakcie treningu.

    Moje dziecko ma ADHD. Czy NeuroFlow może pomóc?

    Zaburzenia przetwarzania słuchowego dość często współwystępują z ADHD. Bywa, że część trudności przypisywanych ADHD (np. "nie słucha", "wyłącza się") wynika właśnie z APD. Diagnoza pozwala to rozróżnić. Jeśli APD jest potwierdzone, trening NeuroFlow może przynieść wyraźną poprawę, nawet jeśli ADHD pozostaje.


    "Nie słucha" to za mało

    Kiedy dziecko nie wykonuje poleceń, nie zapamiętuje tego, co mówi nauczyciel, i gubi się w rozmowie, łatwo pomyśleć: "ono nie słucha". Ale to zdanie mówi o zachowaniu. Nie mówi o przyczynie.

    Czasem przyczyna jest prosta: zmęczenie, stres, brak zainteresowania. Ale czasem przyczyna leży głębiej - w sposobie, w jaki mózg przetwarza to, co dociera do uszu. I wtedy żadne "słuchaj uważniej" nie pomoże. Pomoże zrozumienie, diagnoza i konkretna praca.

    W Ad Verbum diagnozę i trening NeuroFlow prowadzi Dominika Wójtewicz, pedagożka specjalna i logopedka. Jeśli widzisz u swojego dziecka sygnały opisane w tym artykule, zapraszamy na konsultację. Wspólnie ustalimy, czy warto zbadać przetwarzanie słuchowe i jaki byłby najlepszy następny krok.

    Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna Ad Verbum Centrum Terapii Mowy i Dysleksji, Warszawa, Ursynów

    APD
    przetwarzanie słuchowe
    NeuroFlow
    diagnoza
    trening słuchowy
    logopedia
    dzieci