Przejdź do treści

    Zapisy online otwarte

    Wróć do bloga
    Rozwój i wsparcie
    24 kwietnia 20269 min

    „Bawi się obok innych dzieci, nie z nimi." Co naprawdę oznacza zabawa równoległa

    Ad VerbumZespół Ad Verbum
    „Bawi się obok innych dzieci, nie z nimi." Co naprawdę oznacza zabawa równoległa

    „Bawi się, ale jakby sam. Obok innych dzieci, nie z nimi."

    To zdanie, które słyszysz od opiekunki w żłobku albo zauważasz sam/-a na placu zabaw przy odbiorze dziecka. I które zostaje z Tobą przez resztę dnia. Wieczorem wpisujesz w wyszukiwarkę: „dziecko bawi się samo, nie z innymi dziećmi". I zaczyna się spirala.

    Chcemy powiedzieć coś, zanim pójdziesz dalej: to, co opisuje opiekunka, ma swoją nazwę. Nazywa się zabawa równoległa. Jest etapem rozwojowym. I jest dokładnie tym, co powinno się dziać u dziecka w wieku żłobkowym.

    Ale rozumiemy też, że samo „to jest normalne" nie zawsze wystarczy. Bo skąd wiadomo, że akurat u Twojego dziecka to normalne? I co z tymi wszystkimi głosami, które mówią, żeby „sprawdzić, bo nigdy nic nie wiadomo"?

    Dlatego ten artykuł nie kończy się na „nie martw się". Kończy się na: rozumiej, obserwuj, a jeśli coś Cię niepokoi, przyjdź porozmawiać. Bez lęku, ale z uwagą.

    Zanim dziecko nauczy się bawić z innymi, musi nauczyć się bawić obok nich

    Zabawa nie pojawia się u dziecka w gotowej formie. Rozwija się etapami, tak samo jak chodzenie, mówienie czy jedzenie łyżką. I tak samo jak nie oczekujemy, że niemowlę będzie biegać, nie powinniśmy oczekiwać, że dwulatek będzie bawić się we dwójkę z pełną koordynacją i podziałem ról.

    Badaczka Jean Piaget opisała etapy zabawy dziecięcej, które do dziś stanowią podstawę wiedzy o rozwoju społecznym małych dzieci. Zabawa równoległa to jeden z tych etapów: dzieci bawią się obok siebie, często tym samym rodzajem zabawki lub w podobny sposób, ale bez bezpośredniej interakcji. Każde jest skupione na swoim.

    To nie jest brak zainteresowania drugim dzieckiem. To jest sposób, w jaki małe dziecko uczy się świata społecznego, zanim będzie gotowe wejść w niego aktywnie.

    Wyobraź sobie, że zaczynasz nową pracę w dużym biurze. Pierwszego dnia nie wchodzisz od razu w środek grupowej dyskusji. Siadasz, obserwujesz, próbujesz zrozumieć, jak tu działa rozmowa, kto jest kim, jakie są zasady. Dopiero potem zaczniesz się włączać. Dwulatek robi dokładnie to samo. Tylko że jego „biuro" to piaskownica, a „obserwacja" wygląda jak własna zabawa obok.

    Co dziecko robi, kiedy „tylko siedzi obok"

    To jest właśnie ten nieoczywisty fragment, który trudno zobaczyć z zewnątrz.

    Dziecko bawiące się obok rówieśnika nie ignoruje go. Ono go intensywnie obserwuje, często kątem oka, i przetwarza informacje. Widzi, jak inne dziecko trzyma łyżkę i kopiuje ten ruch chwilę później. Słyszy dźwięk, który tamto wydaje, i próbuje go powtórzyć. Zauważa, że tamto dziecko weszło na zjeżdżalnię i samo za chwilę podchodzi bliżej.

    To jest nauka przez obserwację, jeden z najważniejszych mechanizmów rozwojowych w pierwszych latach życia. I dzieje się dokładnie podczas zabawy równoległej, która z zewnątrz wygląda jak „bawi się samo".

    Co więcej: zabawa równoległa jest dla małego dziecka bezpieczna. Pozwala mu być blisko rówieśników, oswoić się z ich obecnością, dźwiękami i ruchami, bez konieczności wchodzenia w bezpośrednią interakcję, która na tym etapie jest jeszcze za wymagająca. To jak stopniowe wchodzenie do zimnej wody zamiast skoku od razu na głęboką.

    Kiedy zaczyna się zabawa „razem"

    Zabawa kooperacyjna, czyli ta, w której dzieci naprawdę bawią się ze sobą, ustalają zasady, dzielą role i reagują wzajemnie na swoje działania, pojawia się zazwyczaj między trzecim a czwartym rokiem życia. Wcześniej można zaobserwować krótkie momenty wspólnej zabawy, ale nie są one jeszcze regułą.

    Między pierwszym a trzecim rokiem życia naturalną i oczekiwaną formą jest właśnie zabawa równoległa. Dziecko może też bawić się samotnie, zupełnie we własnym świecie, i to również jest normalne. Etapy zabawy nie zastępują się ściśle jeden po drugim: przez jakiś czas współistnieją i nakładają się na siebie.

    Dlatego dwulatek w żłobku, który bawi się obok kolegów, a nie z nimi, nie jest dzieckiem, które „coś omija". Jest dzieckiem, które jest dokładnie tam, gdzie powinno być.

    Skąd się bierze niepokój rodziców

    Żyjemy w czasie, w którym świadomość neuroróżnorodności rośnie bardzo szybko. I to jest dobra zmiana: więcej dzieci dostaje diagnozę we właściwym czasie, więcej rodziców rozumie, że trudne zachowania mają swoje przyczyny, więcej specjalistów patrzy na dziecko całościowo.

    Ale jest też efekt uboczny tej zmiany: coraz więcej rodziców słyszy od otoczenia, że „warto sprawdzić" przy niemal każdym zachowaniu dziecka, które odbiega od wyobrażonej normy. Zabawa obok, a nie z innymi: „może spektrum". Reagowanie płaczem na hałas: „może nadwrażliwość". Jedzenie tylko kilku rzeczy: „może autyzm".

    I nie chodzi o to, że te skojarzenia są zawsze błędne. Chodzi o to, że lęk nie jest dobrym filtrem do obserwacji dziecka. Kiedy patrzysz na dziecko przez pryzmat obawy, zaczynasz widzieć sygnały wszędzie. A część z tych sygnałów to po prostu dziecko, które jest w swoim wieku i robi rzeczy typowe dla swojego wieku.

    Nasz zespół pracuje z dziećmi neuroatypowymi na co dzień i wiemy, jak wygląda spektrum autyzmu. Wiemy też, jak wygląda zdrowy, typowo rozwijający się dwulatek, który bawi się obok kolegów w żłobku. To nie jest to samo.

    Kiedy warto mimo wszystko porozmawiać ze specjalistą

    To jest właśnie ten balans, o który nam chodzi: normalizacja etapu nie oznacza, że każdą obserwację można zbagatelizować.

    Zabawa równoległa jest naturalnym etapem. Ale są sygnały, które warto omówić ze specjalistą, nie dlatego, że coś jest nie tak, ale dlatego, że warto mieć pewność.

    Warto przyjść na konsultację, jeśli:

    • dziecko po ukończeniu trzeciego roku życia nadal nie wykazuje żadnego zainteresowania kontaktem z rówieśnikami i aktywnie unika ich obecności,
    • nie ma kontaktu wzrokowego z opiekunami i bliskimi, nie tylko z rówieśnikami,
    • nie reaguje na swoje imię w sytuacjach, kiedy nie jest zajęte czymś pochłaniającym,
    • nie wskazuje palcem na rzeczy, które chce pokazać dorosłemu, i nie szuka spojrzenia rodzica, żeby „podzielić się" czymś ciekawym,
    • mowa nie rozwija się zgodnie z orientacyjnymi etapami: brak słów około pierwszego roku, brak połączeń słów około drugiego,
    • opiekunka lub nauczyciel w żłobku sygnalizuje coś konkretnego, nie tylko „bawi się samo", ale zachowania, które ją niepokoją.

    Żaden z tych sygnałów sam w sobie nie jest diagnozą. Ale każdy jest powodem, żeby porozmawiać ze specjalistą i sprawdzić, jak dziecko funkcjonuje w różnych obszarach.

    Konsultacja bez lęku

    Chcemy powiedzieć coś ważnego o tym, jak przychodzić na konsultację.

    Rodzice, którzy trafiają do nas po miesiącach czytania o spektrum autyzmu w internecie, często wchodzą do gabinetu z gotową diagnozą w głowie. Szukają potwierdzenia albo zaprzeczenia. I to bardzo utrudnia spokojną obserwację, bo patrzą na dziecko przez ten jeden filtr.

    Konsultacja u psychologa lub pedagoga to nie jest badanie pod kątem konkretnej diagnozy. To jest rozmowa o tym, jak dziecko funkcjonuje: jak się bawi, jak komunikuje, jak reaguje na różne sytuacje. Specjalista patrzy na całość, nie na jedno zachowanie.

    I bardzo często wynik tej rozmowy brzmi: „Wszystko wygląda dobrze, wracajcie za rok." To nie jest strata czasu. To jest informacja, która pozwala Wam spokojnie obserwować dziecko przez kolejne miesiące, bez ciągłego pytania „a może jednak coś jest nie tak".

    Czasem wynik brzmi inaczej: „Warto się temu przyjrzeć bliżej." I to też jest dobra informacja, bo wczesna obserwacja i ewentualne wsparcie zawsze działają lepiej niż późna reakcja. Jeśli dziecko otrzyma opinię o potrzebie wsparcia, zobacz, jak wyglądają sesje wczesnego wspomagania rozwoju.

    W obu przypadkach wychodzisz z konsultacji z czymś, czego nie miałeś/-aś przed wejściem: z konkretną wiedzą o swoim dziecku, a nie z niepewnością z internetu.

    Co możesz obserwować w domu

    Niezależnie od tego, czy zdecydujesz się na konsultację, kilka rzeczy warto obserwować spokojnie i regularnie.

    Kontakt wzrokowy i wspólna uwaga. Czy dziecko patrzy na Ciebie, kiedy chce Ci coś pokazać? Czy wskazuje palcem na samolot za oknem i szuka Twojego spojrzenia? To tzw. wspólna uwaga i jest jednym z fundamentów rozwoju społecznego.

    Reagowanie na imię. Nie w każdej sytuacji, bo skoncentrowane dziecko często „nie słyszy" nawet głośnego wołania. Ale w spokojnych momentach, kiedy nie jest pochłonięte zabawą, powinno reagować na swoje imię.

    Naśladowanie. Czy dziecko naśladuje Twoje gesty, miny, działania? Naśladowanie to jeden z najważniejszych mechanizmów uczenia się i wczesny wskaźnik gotowości do relacji z innymi.

    Zainteresowanie innymi dziećmi. Nie musi się z nimi bawić. Ale czy je zauważa? Patrzy na nie? Idzie w ich kierunku? Nawet krótkie momenty zainteresowania rówieśnikiem są ważnym sygnałem.

    Komunikacja. Jak dziecko daje Ci znać, czego chce? Słowami, gestami, prowadzeniem za rękę? Komunikacja może przyjmować różne formy, ale powinna się rozwijać.

    Najczęściej zadawane pytania

    Moje dziecko ma dwa lata i bawi się samo w domu. W żłobku bawi się obok innych. Czy to problem?

    Nie. Dwulatek, który bawi się samotnie w domu i równolegle w żłobku, jest dokładnie na etapie odpowiednim dla swojego wieku. Zabawa samotna i równoległa to naturalne formy zabawy w tym okresie.

    Opiekunka w żłobku powiedziała, że moje dziecko „trzyma się z boku". Czy powinnam się martwić?

    Samo „trzymanie się z boku" u dwulatka lub młodszego dziecka to nie powód do niepokoju. Warto zapytać opiekunkę, co dokładnie obserwuje: czy dziecko ma kontakt wzrokowy, czy reaguje na swoje imię, czy uczestniczy w grupowych aktywnościach na swój sposób. Jeśli coś konkretnego ją niepokoi poza samą formą zabawy, warto to omówić ze specjalistą.

    Kiedy zabawa równoległa powinna ustąpić miejsca zabawie wspólnej?

    Między trzecim a czwartym rokiem życia dzieci zaczynają coraz częściej bawić się kooperacyjnie, czyli razem, z podziałem ról i reagowaniem na siebie nawzajem. Ale etapy zabawy nakładają się na siebie i dziecko czteroletnie nadal może czasem bawić się równolegle lub samotnie. To, że dziecko potrafi bawić się z innymi, nie oznacza, że zawsze będzie to robić.

    Czy zabawa równoległa to sygnał spektrum autyzmu?

    Sama zabawa równoległa u dziecka do trzeciego roku życia nie jest sygnałem spektrum. Jest naturalnym etapem rozwojowym. Sygnałami wartymi uwagi są inne zachowania: brak kontaktu wzrokowego z bliskimi, brak reagowania na imię, brak wskazywania i wspólnej uwagi, brak rozwoju komunikacji. Jeśli widzisz kilka takich sygnałów jednocześnie, warto skonsultować się ze specjalistą.

    Czy warto iść na konsultację, jeśli „chyba wszystko jest dobrze"?

    Tak. Konsultacja profilaktyczna to nie szukanie problemów. To sprawdzenie, jak dziecko funkcjonuje, i wyjście z konkretną informacją zamiast z niepewnością. Jeśli wszystko jest dobrze, dowiesz się tego od specjalisty. Jeśli coś warto obserwować bliżej, dowiesz się tego wcześniej, zanim ewentualne trudności się utrwalą. Jeśli niepokoją Cię reakcje sensoryczne dziecka (wrażliwość na hałas, faktury, ruch), więcej o integracji sensorycznej.

    Obserwuj spokojnie. A jeśli coś Cię niepokoi, zapytaj.

    Rodzicielstwo w świecie pełnym informacji jest trudne. Z jednej strony świetnie, że wiemy więcej o rozwoju dzieci i o tym, jak wyglądają różne trudności. Z drugiej strony łatwo wpaść w pułapkę, w której każde zachowanie dziecka staje się powodem do niepokoju.

    Zabawa równoległa nie jest powodem do niepokoju. Jest powodem do spokojnej obserwacji i do cieszenia się tym etapem, bo jest krótki i szybko mija.

    Ale jeśli obok zabawy równoległej widzisz inne rzeczy, które Cię niepokoją, jeśli opiekunka sygnalizuje coś konkretnego, jeśli masz przeczucie, że coś jest nie tak, zapraszamy na konsultację. Przyjdziecie z pytaniem, a wyjdziecie z odpowiedzią. I to zawsze jest warte więcej niż kolejna godzina wyszukiwania w internecie.


    Artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje konsultacji ze specjalistą. Każde dziecko rozwija się we własnym tempie - jeśli masz wątpliwości dotyczące rozwoju swojego dziecka, warto porozmawiać ze specjalistą.

    zabawa równoległa
    rozwój społeczny
    żłobek
    rozwój dziecka
    konsultacja psychologiczna
    spektrum autyzmu