Neurologopeda i niemowlę. Do czego to w ogóle?
dr Ewa Małachowska
Kiedy pytam rodziców, kiedy ich zdaniem dziecko powinno po raz pierwszy trafić do logopedy, najczęściej słyszę: w przedszkolu. Albo: jak zacznie mówić i będzie wymawiać źle. Albo: jak pediatra powie, że czas.
Każda z tych odpowiedzi jest zrozumiała. I każda jest spóźniona o kilka lat.
Nie dlatego, że rodzice się nie starają. Dlatego, że nikt im nie powiedział, że neurologopeda może być potrzebny znacznie wcześniej - czasem jeszcze zanim dziecko powie pierwsze słowo. Czasem zanim wyrżnie pierwszy ząb.
Czym zajmuje się neurologopeda, który pracuje z niemowlętami
Logopeda kojarzony jest przede wszystkim z mową: z wymową, z artykulacją, z nauką mówienia. To skojarzenie jest słuszne, ale niepełne.
Neurologopeda, który pracuje z najmłodszymi dziećmi, zajmuje się czymś wcześniejszym i głębszym: funkcjonowaniem aparatu ustno-twarzowego jako całości. Ten aparat służy nie tylko do mówienia. Służy do ssania, połykania, gryzienia, żucia, oddychania przez nos. Wszystkie te funkcje są ze sobą powiązane, a ich prawidłowy przebieg we wczesnym dzieciństwie ma bezpośredni wpływ na późniejszy rozwój mowy.
Mówiąc wprost: dziecko, które od urodzenia ma trudność ze ssaniem piersi lub butelki, nie ćwiczy właściwych wzorców ruchowych ust i języka. Dziecko, które długo oddycha przez usta zamiast przez nos, inaczej układa język w jamie ustnej. Dziecko, które nie przechodzi w odpowiednim czasie z papki na pokarmy o różnych teksturach, nie buduje sprawności ruchowej, która będzie potrzebna przy artykulacji. To nie są odległe metafory. To jest mechanizm, który widać w gabinecie codziennie.
Kiedy warto umówić pierwszą konsultację
Nie ma jednej odpowiedzi ważnej dla wszystkich dzieci. Ale są sygnały, przy których warto nie czekać.
Trudności z karmieniem w pierwszych tygodniach życia to jeden z najważniejszych z nich. Dziecko, które nie potrafi skutecznie ssać piersi ani butelki, które się krztusi, które szybko się męczy przy karmieniu albo nie przybiera na wadze - to dziecko, które warto pokazać neurologopedzie. Nie dlatego, że "coś jest nie tak". Dlatego, że ssanie to pierwsza w życiu złożona czynność ruchowa angażująca usta, język, żuchwę i podniebienie. Jeśli coś w niej nie działa, warto to zobaczyć wcześnie.
Napięcie mięśniowe w obrębie twarzy, szyi i ust to kolejny obszar. Dzieci z podwyższonym lub obniżonym napięciem mięśniowym często mają trudności, które neurologopeda może ocenić i z którymi można pracować znacznie wcześniej, niż pojawiają się pierwsze słowa.
Krótkie wędzidełko języka lub wargi to temat, który bywa bagatelizowany albo przeciwnie, nadmiernie dramatyzowany. Konsultacja neurologopedyczna pozwala ocenić, czy i jak wędzidełko ogranicza ruchomość języka oraz czy jest to problem wymagający interwencji, czy można pracować zachowawczo.
Brak gaworzenia po szóstym miesiącu życia, brak wokalizacji, brak reakcji na dźwięki, brak zabawy głosem - to sygnały, przy których warto porozmawiać ze specjalistą. Nie dlatego, że już teraz wiadomo, że coś poszło nie tak. Dlatego, że wczesna obserwacja daje czas na działanie, jeśli okaże się potrzebne.
Trudności przy rozszerzaniu diety, silna niechęć do nowych tekstur lub konsystencji jedzenia, odruch wymiotny przy kontakcie z jedzeniem o innej strukturze niż gładka papka - to też obszar pracy neurologopedycznej, który ma wiele wspólnego z późniejszą sprawnością aparatu mowy. Więcej o tym, dlaczego logopeda pyta o jedzenie.
I wreszcie: intuicja rodzica. To nie jest miękki, nieprecyzyjny sygnał. Rodzice, którzy codziennie obserwują swoje dziecko, często czują, że coś jest inaczej, zanim są w stanie to nazwać. Ta obserwacja jest cenna i warto ją skonfrontować ze specjalistyczną oceną.
Dlaczego tak wiele się dzieje zanim pojawi się pierwsze słowo
Pierwsze słowo pojawia się średnio około dwunastego miesiąca życia. Ale to słowo nie bierze się znikąd.
Za nim stoją miesiące budowania fundamentów: percepcja dźwięków, naśladownictwo ruchów ust, rozumienie prostych słów i gestów, komunikacja prewerbalna, czyli pokazywanie, wskazywanie, reagowanie spojrzeniem. Stoją za nim sprawność ruchowa języka, warg i żuchwy, nabywana stopniowo przez ssanie, gryzienie, żucie, gaworzenie. Stoją za nim napięcie mięśniowe, oddech, praca przepony.
Kiedy coś w tym łańcuchu nie działa, efekt często jest widoczny dopiero wtedy, gdy dziecko powinno już mówić, a nie mówi. Albo mówi, ale niewyraźnie. Albo mówi wyraźnie, ale mało. Ale moment, w którym ten efekt staje się widoczny, nie jest momentem, w którym zaczął się problem. Problem mógł zacząć się znacznie wcześniej, na etapie, który wyglądał jak "karmienie" albo "jedzenie", nie jak "mowa".
To jest powód, dla którego wczesna konsultacja neurologopedyczna ma sens. Nie dlatego, że trzeba szukać problemów tam, gdzie ich nie ma. Dlatego, że wiele rzeczy, które można poprawić bez większego wysiłku w pierwszym roku życia, po dwóch, trzech latach wymaga znacznie więcej pracy.
Jak wygląda konsultacja neurologopedyczna małego dziecka
Rodzice, którzy po raz pierwszy przychodzą z niemowlęciem na konsultację neurologopedyczną, zazwyczaj nie wiedzą, czego się spodziewać. Niektórzy są zaskoczeni, że konsultacja wygląda tak spokojnie.
Rozmowa z rodzicami zajmuje dużo czasu. Pytamy o ciążę, poród, pierwsze dni życia, karmienie, sen, napięcie mięśniowe, pierwsze reakcje na dźwięki, na twarze, na głos mamy i taty. Te informacje tworzą obraz, którego żadne badanie nie zastąpi.
Obserwacja dziecka odbywa się najczęściej przy naturalnych aktywnościach: przy karmieniu, przy zabawie, przy kontakcie z rodzicem. Neurologopeda patrzy na pracę języka, warg, żuchwy, na sposób oddychania, na napięcie mięśniowe twarzy i szyi, na to, jak dziecko reaguje na dźwięki i na twarz rozmówcy.
Nie ma tu testów ani zadań do zaliczenia. Jest obserwacja, jest rozmowa i jest ocena, która przekłada się na konkretne wskazówki: co warto ćwiczyć w domu, na co zwracać uwagę, kiedy warto przyjść ponownie.
Czasem po konsultacji okazuje się, że wszystko jest w porządku i wystarczy obserwacja. Czasem potrzebne są regularne zajęcia. Ale w obu przypadkach rodzic wychodzi z czymś ważnym: wiedzą o tym, jak funkcjonuje jego dziecko i co może zrobić, żeby je wesprzeć.
Najczęściej zadawane pytania
Czy konsultacja neurologopedyczna niemowlęcia to nie jest przesada?
Niekoniecznie. Neurologopeda pracujący z niemowlętami i małymi dziećmi ocenia funkcje, które są fundamentem późniejszego rozwoju mowy: ssanie, połykanie, napięcie mięśniowe twarzy i języka, oddychanie. Wczesna ocena nie jest szukaniem problemów tam, gdzie ich nie ma. Jest sprawdzeniem, czy fundamenty są stabilne.
Dziecko ma rok i jeszcze nie mówi. Czy to jest normalny rozwój?
Pierwsze słowa pojawiają się średnio około dwunastego miesiąca, ale zakres normy jest szeroki. Ważniejsze niż obecność słów jest to, czy dziecko rozumie proste komunikaty, czy reaguje na swoje imię, czy komunikuje się w inny sposób: gestem, wskazywaniem, kontaktem wzrokowym. Jeśli te elementy są obecne, jest to dobry znak. Jeśli nie, warto porozmawiać ze specjalistą.
Moje dziecko miało trudności z karmieniem, ale teraz je normalnie. Czy jeszcze jest sens konsultacji?
To zależy od tego, jakie były trudności i jak długo trwały. Niektóre trudności z karmieniem w niemowlęctwie ustępują same, inne zostawiają ślad w postaci utrwalonych wzorców ruchowych ust i języka, które warto ocenić. Rozmowa z neurologopedą pozwoli to ocenić.
Czy muszę mieć skierowanie?
Nie. Na konsultację neurologopedyczną w Ad Verbum można zgłosić się bez skierowania.
W jakim wieku jest najlepszy moment na pierwszą konsultację?
Przy widocznych trudnościach z karmieniem lub wyraźnych sygnałach niepokoju: jak najwcześniej, nawet w pierwszych tygodniach życia. Przy braku konkretnych trudności, ale przy chęci oceny profilaktycznej: warto to zrobić przed pierwszym rokiem życia. Przy braku mowy lub niewyraźnej mowie u dziecka dwuletniego: to jest sygnał do działania, nie do czekania.
Neurologopeda nie jest specjalistą od naprawiania mowy. Jest specjalistą od rozumienia, jak mowa się buduje - od samego początku. I czasem najważniejsza rzecz, jaką może zrobić, to zobaczyć dziecko wtedy, gdy jeszcze nie ma czego naprawiać. Tylko sprawdzić, czy wszystko idzie w dobrą stronę.
Jeśli dziecko ma już diagnozę i kwalifikuje się do wsparcia, warto zapoznać się z programem wczesnego wspomagania rozwoju (WWR), w ramach którego część zajęć neurologopedycznych może być finansowana z dotacji oświatowej.
Jeśli chcesz porozmawiać o tym, jak rozwija się Twoje dziecko, zapraszamy na konsultację neurologopedyczną. Wspólnie przyjrzymy się temu, co widzisz, i ustalimy, jaki jest najlepszy następny krok.
Artykuł napisała dr Ewa Małachowska, neurologopedka z ponad 30-letnim doświadczeniem klinicznym. Kierownik Poradni Autystycznej Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego WUM w Warszawie. W latach 2012-2022 Przewodnicząca Zarządu Głównego Polskiego Związku Logopedów. Artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje konsultacji ze specjalistą.