Przejdź do treści

    Bezpłatna konsultacja

    Wróć do bloga
    Rozwój i wsparcie
    3 lipca 202610 min

    Rozumie każde słowo osobno. Ale kiedy mówię zdanie, gubi się

    Dominika WójtewiczDominika Wójtewicz
    Rozumie każde słowo osobno. Ale kiedy mówię zdanie, gubi się

    Mówisz do dziecka: „Weź z szafki czerwony kubek, nalej wody i postaw na stole." Dziecko patrzy na Ciebie. Idzie do szafki. Stoi. Wraca. Pyta: „Co miałam zrobić?"

    Albo: siedzicie w restauracji. Mówisz coś do dziecka, a ono pyta „co?" trzy razy z rzędu. Nie dlatego, że nie słyszy. Dlatego, że szum restauracji zjada połowę tego, co mówisz.

    Albo: w szkole nauczycielka dyktuje zdanie, a Twoje dziecko pisze dwa pierwsze słowa i zatrzymuje się. Nie dlatego, że nie umie pisać. Dlatego, że zdanie rozleciało się po drodze między uchem a ręką.

    Albo: dziecko mówi „kamień" zamiast „komin" i „bułka" zamiast „półka". Słyszy dźwięki, ale myli te, które brzmią podobnie.

    Jeśli któraś z tych sytuacji brzmi znajomo, audiogram Twojego dziecka jest prawidłowy i nikt nie potrafi wyjaśnić, dlaczego „nie słucha", ten tekst jest dla Ciebie.

    Słyszy, ale nie przetwarza. Co to właściwie znaczy

    Słyszenie i przetwarzanie słuchowe to dwie różne rzeczy. Słyszenie to praca ucha: czy dźwięk dociera. Przetwarzanie to praca mózgu: co mózg z tym dźwiękiem robi.

    Dziecko z prawidłowym słuchem (audiogram w normie) może mieć trudności z przetwarzaniem słuchowym. To znaczy, że dźwięk dociera do mózgu, ale mózg nie radzi sobie z jego obróbką: nie oddziela mowy od szumu, nie odróżnia podobnych dźwięków, nie utrzymuje w pamięci sekwencji słów wystarczająco długo, żeby wykonać polecenie.

    To nie jest kwestia inteligencji. Dziecko rozumie, o co chodzi, kiedy mówisz powoli, cicho, jedno zdanie naraz, patrząc mu w oczy. Ale w klasie, gdzie jest szum, echo, 25 głosów i instrukcja podawana raz, ten sam mózg się gubi.

    Dominika Wójtewicz, pedagożka specjalna i specjalistka NeuroFlow w Ad Verbum, tłumaczy to tak: wyobraź sobie, że rozmawiasz przez telefon z kiepskim zasięgiem. Słyszysz rozmówcę, ale co drugie słowo znika. Musisz domyślać się, co powiedział, na podstawie kontekstu. Po pięciu minutach takiej rozmowy jesteś wyczerpana. Dziecko z trudnościami w przetwarzaniu słuchowym ma taką „rozmowę" przez cały dzień szkolny.

    Co widzisz w domu i w szkole

    Trudności w przetwarzaniu słuchowym nie mają jednej twarzy. Mogą wyglądać na wiele różnych problemów, zanim ktoś połączy je w jeden wzorzec.

    „Nie słucha." Mówisz, a dziecko nie reaguje. Nie dlatego, że ignoruje. Dlatego, że mózg nie przetworzył komunikatu na tyle szybko, żeby dziecko zareagowało. Albo dlatego, że dźwięk telewizora, zmywarki i rodzeństwa w tle „zjadł" Twoje słowa.

    „Ciągle pyta: co?" Dziecko prosi o powtórzenie nie z nawyku, ale z realnej potrzeby. Za pierwszym razem złapało fragment. Za drugim uzupełnia. Za trzecim ma całość.

    „Gubi się przy dłuższych poleceniach." Jedno zdanie: OK. Dwa zdania: zaczyna. Trzy zdania: pamięta ostatnie i zapomina pierwsze. To nie jest problem z pamięcią w ogólnym sensie. To pamięć słuchowa, która nie utrzymuje wystarczająco dużo informacji naraz.

    „Myli podobne słowa." Pisze „bułka" zamiast „półka", „koza" zamiast „kosa". Na dyktandzie robi błędy, które wyglądają na nieuwagę, ale tak naprawdę są błędami słuchowymi: mózg nie odróżnił dwóch podobnych dźwięków.

    „Jest zmęczone po szkole bardziej niż inne dzieci." Dziecko, które przez sześć godzin intensywnie pracuje, żeby „złapać" to, co inne dzieci łapią automatycznie, wraca do domu wyczerpane. Nie fizycznie. Słuchowo i poznawczo.

    „Ma dobrą inteligencję, ale słabe oceny." Nauczyciel mówi: „Mogłoby więcej, gdyby uważało." A dziecko uważa. Po prostu uważanie kosztuje je trzy razy więcej wysiłku.

    Co to jest NeuroFlow i co dziecko naprawdę robi

    NeuroFlow to program treningowy, który ćwiczy przetwarzanie słuchowe. Nie jest lekiem, nie jest terapią w klasycznym sensie. Jest treningiem: systematycznym, powtarzalnym ćwiczeniem, które uczy mózg lepiej radzić sobie z dźwiękami.

    W praktyce wygląda to tak: dziecko zakłada słuchawki, siada przed tabletem albo komputerem i wykonuje zadania słuchowe. Na początku proste: „Usłyszysz dwa dźwięki. Powiedz, czy są takie same, czy różne." Potem coraz trudniejsze: „Usłyszysz słowo w szumie. Powtórz je." Albo: „Usłyszysz trzy dźwięki. Powtórz je w tej samej kolejności."

    Program automatycznie dostosowuje trudność do poziomu dziecka. Jeśli dziecko radzi sobie dobrze, podnosi poprzeczkę. Jeśli ma trudność, wraca o krok.

    Sesja trwa 20-25 minut dziennie, 5 dni w tygodniu. Cykl to zwykle 8 tygodni (dwa miesiące codziennego treningu). Dziecko ćwiczy w domu, nie w gabinecie. Rodzic nadzoruje, ale nie musi prowadzić sesji.

    Przed rozpoczęciem i po zakończeniu cyklu specjalista wykonuje diagnostykę przetwarzania słuchowego, żeby porównać wyniki i ocenić postęp.

    Czego się spodziewać (i czego nie obiecywać)

    Rodzice pytają: „Czy po NeuroFlow dziecko będzie normalnie słuchać?" Odpowiedź wymaga uczciwości.

    Czego można oczekiwać. Po jednym cyklu NeuroFlow większość dzieci wykazuje poprawę w rozróżnianiu dźwięków, w pamięci słuchowej, w rozumieniu mowy w szumie. W praktyce to znaczy: mniej pytań „co?", lepsze radzenie sobie z dyktandami, mniejsze zmęczenie po szkole, łatwiejsze wykonywanie wieloetapowych poleceń.

    Czego nie należy oczekiwać. NeuroFlow nie „wyleczy" przetwarzania słuchowego tak, jak okulary korygują wzrok. Przetwarzanie słuchowe to sposób, w jaki mózg pracuje z dźwiękiem, i trening je usprawnia, ale nie zmienia fundamentalnie. Dziecko po NeuroFlow nadal może mieć trudności w bardzo hałaśliwych środowiskach albo przy bardzo złożonych poleceniach.

    Czasem potrzeba więcej niż jednego cyklu. Niektóre dzieci po jednym ośmiotygodniowym cyklu mają wyraźną poprawę i na tym kończą. Inne potrzebują drugiego cyklu po przerwie. Specjalista ocenia to na podstawie wyników diagnostyki po treningu.

    NeuroFlow to nie jest jedyne narzędzie. Jeśli trudności w przetwarzaniu słuchowym współwystępują z ADHD, opóźnieniem mowy albo trudnościami w uczeniu się, sam trening słuchowy nie wystarczy. Może być jednym elementem szerszego planu, obok terapii logopedycznej, psychologicznej lub pedagogicznej.

    NeuroFlow a inne trudności: ADHD, mowa, nauka

    Trudności w przetwarzaniu słuchowym rzadko występują samodzielnie. Często towarzyszą innym wyzwaniom.

    ADHD. Dziecko z ADHD ma trudności z uwagą. Dziecko z trudnościami w przetwarzaniu słuchowym też sprawia wrażenie, że „nie uważa". Te dwa wzorce mogą się nakładać albo być mylone ze sobą. Bywa, że dziecko dostaje diagnozę ADHD, a tak naprawdę (lub dodatkowo) ma trudności z przetwarzaniem słuchowym. NeuroFlow w takiej sytuacji pracuje nad jednym z elementów układanki.

    Opóźniony rozwój mowy. Dziecko, które nie przetwarza dźwięków precyzyjnie, może mieć trudności z nauką mowy. Myli głoski, wolniej buduje słownik, ma kłopot z powtarzaniem nowych słów. NeuroFlow nie zastępuje terapii logopedycznej, ale może ją wspierać, bo poprawia „odbiór" dźwięków, z którymi logopeda pracuje.

    Trudności w nauce czytania i pisania. Czytanie i pisanie opierają się na zdolności rozróżniania dźwięków (słuch fonemowy). Dziecko, które myli „p" i „b" na słuch, będzie je mylić w pisaniu. NeuroFlow trenuje dokładnie tę zdolność. Więcej o tym, dlaczego dziecko nie słucha poleceń w szkole.

    Jak wygląda diagnostyka przed NeuroFlow

    Zanim dziecko zacznie trening, specjalista przeprowadza diagnostykę przetwarzania słuchowego. W Ad Verbum robi to Dominika Wójtewicz.

    Diagnostyka obejmuje kilka testów słuchowych, które mierzą różne aspekty przetwarzania: rozróżnianie dźwięków, rozumienie mowy w szumie, pamięć sekwencji dźwiękowych, lokalizację źródła dźwięku. Testy są wykonywane przez słuchawki, w kontrolowanych warunkach.

    Na podstawie wyników specjalista ocenia, czy NeuroFlow jest wskazany, i dobiera parametry treningu do profilu dziecka.

    Po zakończeniu cyklu diagnostyka jest powtarzana, żeby zmierzyć postęp i zdecydować, czy potrzebny jest kolejny cykl.

    Często zadawane pytania

    Od jakiego wieku dziecko może robić NeuroFlow?

    Program jest przeznaczony dla dzieci od 4-5 lat (w zależności od wersji testu diagnostycznego i zdolności dziecka do współpracy przy zadaniach słuchawkowych). Starsze dzieci i nastolatkowie też mogą korzystać.

    Czy NeuroFlow wymaga codziennych wizyt w poradni?

    Nie. Dziecko ćwiczy w domu, na własnym urządzeniu (tablet, komputer). Do poradni przychodzi na diagnostykę przed treningiem i po treningu oraz na ewentualne konsultacje w trakcie.

    Ile kosztuje cykl NeuroFlow?

    Szczegółowe informacje o cenach dostępne są na stronie usługi NeuroFlow lub telefonicznie.

    Czy mogę robić NeuroFlow „na wszelki wypadek", bez diagnozy?

    NeuroFlow jest najbardziej efektywny, kiedy jest dobrany do konkretnego profilu trudności dziecka. Dlatego diagnostyka przed treningiem jest standardem. Nie zalecamy treningu „na wszelki wypadek" bez wcześniejszej oceny.

    Moje dziecko ma diagnozę ADHD. Czy NeuroFlow pomoże?

    Może pomóc w jednym aspekcie: jeśli część trudności z uwagą wynika z przetwarzania słuchowego, NeuroFlow poprawi ten element. Nie zastąpi leczenia ADHD, ale może zmniejszyć codzienne obciążenie. Zobacz też co czuje dziecko z ADHD.

    Czy po NeuroFlow dziecko „wyzdrowieje"?

    Przetwarzanie słuchowe to nie choroba. To sposób, w jaki mózg pracuje z dźwiękiem. NeuroFlow trenuje i usprawnia ten proces. Większość dzieci po treningu funkcjonuje wyraźnie lepiej, ale to nie jest jednorazowe „naprawienie". To wzmocnienie umiejętności, którą mózg będzie dalej rozwijał.


    „Rozumie, ale nie słucha." „Jest mądre, ale nie nadąża." „Ciągle pyta: co?"

    Za tymi zdaniami może stać wiele rzeczy. Jedną z nich jest przetwarzanie słuchowe, które nie nadąża za tempem codziennego życia. Nie dlatego, że dziecko nie chce słuchać. Dlatego, że jego mózg potrzebuje więcej czasu, więcej ciszy albo więcej powtórzeń, żeby złożyć dźwięki w zrozumiały komunikat.

    NeuroFlow to narzędzie, które ten proces trenuje. Nie jest cudownym rozwiązaniem. Jest systematyczną pracą, która u większości dzieci przynosi wymierne efekty.

    Jeśli coś z tego tekstu brzmi znajomo, zapraszamy na diagnostykę przetwarzania słuchowego.

    Artykuł powstał w oparciu o doświadczenie kliniczne Dominiki Wójtewicz - pedagożki specjalnej i specjalistki NeuroFlow w Ad Verbum. Artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje konsultacji ze specjalistą.

    NeuroFlow
    APD
    przetwarzanie słuchowe
    trening słuchowy
    Dominika Wójtewicz