Przejdź do treści

    Zapisy online otwarte

    Wróć do bloga
    Mowa i język
    18 kwietnia 202610 min

    Gdy śpiewa, mówi płynnie. Gdy rozmawia z kolegą, już nie. Co naprawdę kryje się za jąkaniem dziecka

    Ad VerbumZespół Ad Verbum
    Gdy śpiewa, mówi płynnie. Gdy rozmawia z kolegą, już nie. Co naprawdę kryje się za jąkaniem dziecka

    Widziałeś to pewnie nieraz. Twoje dziecko jąka się codziennie, przy kolacji, przy odrabianiu lekcji, przy prostym pytaniu „co chcesz na kanapkę". A potem śpiewa piosenkę z bajki i mówi każde słowo bez zająknięcia. Albo bawisz się z nim w pokoju i słyszysz, jak samotnie prowadzi grę figurkami, opowiadając całą fabułę płynnie, bez żadnego bloku.

    Stoisz wtedy z pytaniem, którego nie chcesz głośno powiedzieć: „Skoro może mówić płynnie, to dlaczego nie mówi tak zawsze?".

    To nie jest złośliwość ani kaprys. To jest coś zupełnie innego - i zrozumienie tego może zmienić to, jak patrzysz na jąkanie swojego dziecka.

    Dlaczego śpiewanie jest łatwe

    Kiedy dziecko śpiewa, jego mózg pracuje inaczej niż wtedy, gdy rozmawia. Śpiew ma stały rytm, melodię, przewidywalny przebieg. Nie trzeba na bieżąco konstruować zdania, dobierać słów, reagować na rozmówcę. Mózg „wie", co będzie dalej.

    To samo dzieje się, gdy dziecko mówi samo do siebie. Brak rozmówcy oznacza brak napięcia społecznego. Nie ma oceny, nie ma oczekiwania, nie ma strachu, że coś pójdzie nie tak.

    Dr Krzysztof Szamburski, logopeda z ponad 30-letnim doświadczeniem w pracy z jąkaniem, który prowadzi terapię w Ad Verbum, mówi o tym wprost: jąkanie nie jest problemem technicznym, który tkwi w gardle ani w języku. Pojawia się w relacji, w kontakcie z drugim człowiekiem. Właśnie dlatego znika, gdy dziecko jest samo lub śpiewa. O tym, co naprawdę przeżywa osoba, która się jąka.

    Ale jeśli jąkanie jest związane z relacjami, to żadne ćwiczenia wykonywane w samotności nie wystarczą, żeby je przepracować.

    „Wyrośnie z tego" - i kiedy ta odpowiedź przestaje być prawdziwa

    Wielu rodziców słyszy to od lekarza, od babci, od sąsiadki: „nie przejmuj się, wyrośnie". I czasem to prawda. Między drugim a piątym rokiem życia wiele dzieci przechodzi przez okresy niepłynności, powtarza słowa, zaczyna zdanie od nowa. To zjawisko normalne, wynikające z tego, że myśl gna do przodu szybciej niż możliwości mowy. U większości dzieci samoistnie mija.

    Ale prawdziwe jąkanie to co innego.

    Dr Szamburski zwraca uwagę na kilka sygnałów, które mówią, że czas przestać czekać:

    Napięcie ciała. Dziecko nie tylko powtarza sylaby. Widać, że się stara, napina twarz, odwraca głowę, mruży oczy. Ciało walczy o słowo.

    Bloki. Momenty, w których dziecko „zamiera" i nie może wydać żadnego dźwięku, mimo że wyraźnie chce coś powiedzieć.

    Unikanie. To najtrudniejszy sygnał, bo bywa niewidoczny. Dziecko przestaje zabierać głos na lekcji. Nie pyta, kiedy czegoś nie rozumie. Odpowiada jednosylabowo, skraca myśl, żeby skończyć szybciej. Mówi mniej, niż naprawdę ma do powiedzenia.

    Kiedy pojawia się unikanie, jąkanie przestaje być wyłącznie trudnością z mową. Staje się sposobem, w jaki dziecko zaczyna organizować swoje życie. I wtedy czas na wizytę u specjalisty jest już teraz, nie za rok.

    Góra lodowa, którą widzi tylko Twoje dziecko

    Niepłynne mówienie to czubek góry lodowej. Tyle widać z zewnątrz.

    Pod powierzchnią jest o wiele więcej: strach przed konkretną literą, przed określoną sytuacją, przed podniesieniem ręki w klasie. Wstyd, bo rówieśnicy skomentowali albo się roześmiali. Frustracja, bo w głowie jest gotowe zdanie, a słowa nie chcą wyjść. Zmęczenie codziennym wysiłkiem, który dla innych jest czymś oczywistym.

    Dorośli, którzy jąkali się jako dzieci, często opisują podobne wspomnienia: rezygnacja z zabrania głosu, gdy wiedziało się odpowiedź. Zamawianie w restauracji czegoś łatwiejszego do wymówienia, nie tego, co się chciało. Spędzanie nocy przed ważnym dniem w szkole, w lęku przed odpowiedzią przy tablicy.

    To, co kryje się pod wodą, ma o wiele większy wpływ na życie dziecka niż same niepłynności. I tego nie „naprawią" ćwiczenia przed lustrem.

    Co pomaga, a co nie

    Część rzeczy, które robimy z troski, może nieświadomie utrudniać dziecku pracę nad mową.

    „Oddychaj i mów wolniej" brzmi jak dobra rada. W praktyce zwiększa napięcie, bo dziecko skupia się na tym, żeby nie jąkać się bardziej, zamiast na tym, co chce powiedzieć.

    Kończenie zdań za dziecko to odruch, który płynie z empatii. Ale dla dziecka jest sygnałem: „nie dajesz rady".

    „Powiedz jeszcze raz, spokojnie" - podobnie. Za każdym razem, gdy dziecko słyszy to zdanie, uczy się, że jego sposób mówienia jest problemem.

    Co naprawdę pomaga? Kontakt wzrokowy i spokój. Wyraźny sygnał, że masz czas, że słuchasz, że nie oceniasz. Rozmowa z dzieckiem o tym, czego doświadcza - nie omijanie tematu w ciszy, która potrafi być cięższa niż słowa. I jak najwcześniejsze sięgnięcie po pomoc specjalisty, zanim unikanie stanie się nawykiem.

    Dlaczego terapia grupowa zmienia więcej niż gabinet

    Skoro jąkanie pojawia się w relacjach, to właśnie w relacjach trzeba nad nim pracować.

    Dr Szamburski opracował metodę, która łączy pracę z techniką mówienia z pracą nad lękiem i unikaniem. Ale w Ad Verbum od lat obserwujemy, że jeden z największych przełomów w terapii jąkania nie zachodzi podczas indywidualnych wizyt. Zachodzi w grupie.

    Kiedy dziecko jąkające się spotyka inne dzieci z tym samym doświadczeniem, dzieje się coś ważnego: wstyd traci swoją siłę. Nie trzeba udawać. Nie trzeba unikać. Można ćwiczyć mówienie w warunkach, które są naprawdę zbliżone do codziennego życia, a nie w ochronnym środowisku gabinetu terapeutycznego.

    Właśnie dlatego od ponad dekady organizujemy turnus terapeutyczny „Mówię Swobodnie".

    Turnus „Mówię Swobodnie": dwa tygodnie, które robi różnicę

    Turnus trwa dwa tygodnie w wakacje, nad morzem. Uczestniczą w nim trzy grupy: młodsze dzieci, starsze dzieci i dorośli, każda pracuje we własnym tempie i z programem dostosowanym do wieku. Opiekę merytoryczną sprawują dr Krzysztof Szamburski i dr Karina Szafrańska, neurologopeda i założycielka Ad Verbum.

    To nie jest kolonia z terapią w tle. Intensywna praca terapeutyczna odbywa się każdego dnia i łączy trzy poziomy:

    Praca z mową. Uczestnicy uczą się technik, które pomagają mówić płynniej. Centralną metodą jest opracowane przez dr. Szamburskiego wystukiwanie sylab: spowolnienie mowy połączone z delikatnym gestem, który pomaga odzyskać poczucie kontroli nad tym, co się mówi. Z czasem gest staje się coraz mniej potrzebny.

    Praca z emocjami. Bez tego technika pozostaje narzędziem, które działa w gabinecie, ale wysypuje się przy pierwszym trudnym pytaniu w klasie. Uczestnicy pracują z lękiem i unikaniem, które narosły przez lata.

    Prawdziwe sytuacje. Sklep, kawiarnia, spacer, rozmowa z nieznajomą osobą. Ćwiczenia nie kończą się przy biurku terapeuty. Właśnie to pozwala przenieść umiejętności do codziennego życia.

    Ale jest jeszcze coś, czego nie da się zaplanować w programie terapeutycznym: bycie wśród swoich. Dla wielu uczestników turnus to pierwsze doświadczenie bycia w grupie, w której nikt się nie dziwi, nikt nie komentuje, nikt nie kończy zdania. Można po prostu mówić.

    „Zamówiłem w restauracji to, co naprawdę chciałem zjeść". „Powiedziałam, jak mam na imię, i nikt nie zauważył przerwy". „Zabrałem głos w grupie i dokończyłem zdanie". Takie momenty, po latach unikania, są przełomowe.

    Kiedy warto się zgłosić

    Kilka sytuacji, na które warto zwrócić uwagę:

    • Dziecko jąka się od ponad sześciu miesięcy, a niepłynności nie są krótkim epizodem, który minął.
    • Pojawiają się bloki: momenty, w których słowo „nie chce wyjść", mimo wysiłku.
    • Dziecko unika mówienia w określonych sytuacjach, coraz rzadziej zabiera głos w grupie, skraca odpowiedzi.
    • Widać napięcie ciała: ruchy twarzy, głowy, rąk przy mówieniu.
    • Dziecko mówi mniej, niż myślisz, że ma do powiedzenia.

    Żadna z tych sytuacji nie jest powodem do alarmu. Ale każda jest powodem, żeby umówić się na konsultację i dowiedzieć się, co naprawdę się dzieje.

    Najczęściej zadawane pytania

    Moje dziecko ma 4 lata i powtarza sylaby. Czy to jąkanie?

    Między drugim a piątym rokiem życia wiele dzieci przechodzi przez naturalną niepłynność. Warto się jej przyjrzeć bliżej, jeśli trwa dłużej niż kilka tygodni, jeśli dziecko wyraźnie się przy mówieniu napina lub jeśli zaczyna unikać mówienia. Konsultacja logopedyczna rozwieje wątpliwości i, jeśli wszystko jest w normie, da spokój.

    Czy jąkanie mija samo?

    Normalna niepłynność rozwojowa u małych dzieci często mija. Ale prawdziwe jąkanie, jeśli pozostaje bez terapii, może się utrwalać. Najważniejszy sygnał, na który warto reagować, to unikanie mówienia: kiedy dziecko zaczyna organizować swoje życie wokół tego, żeby mówić jak najmniej, czas na pomoc jest teraz.

    Dla kogo jest turnus „Mówię Swobodnie"?

    Turnus jest skierowany do trzech grup: młodszych dzieci, starszych dzieci i dorosłych. Każda grupa pracuje oddzielnie, w programie dostosowanym do wieku i doświadczenia. Szczegóły dotyczące terminów i rekrutacji można uzyskać, kontaktując się bezpośrednio z poradnią.

    Czy terapia jąkania to tylko ćwiczenia wymowy?

    Nie. Sama praca z techniką mówienia to za mało. Równie ważna jest praca z lękiem i unikaniem, które przez lata narastają wokół jąkania. Dlatego w Ad Verbum terapia jąkania łączy pracę logopedyczną z psychologiczną.

    Czy moje dziecko „wyrośnie" z jąkania, jeśli poczekamy?

    Oczekiwanie ma sens przy niepłynności wczesnodziecięcej. Przy prawdziwym jąkaniu, szczególnie jeśli pojawiają się już napięcie i unikanie, czekanie zazwyczaj nie pomaga. Im wcześniej dziecko otrzyma wsparcie, tym lepsze rokowania.

    Czy rodzic powinien mówić dziecku, że się jąka?

    Tak, warto rozmawiać. Dziecko wie, że się jąka, i milczenie na ten temat może być dla niego trudniejsze niż rozmowa. Można powiedzieć spokojnie, że widzisz, że mówienie bywa trudne, że to nie jest nic złego i że razem możecie poszukać kogoś, kto pomoże.

    Mówienie to nie tylko technika

    Jeśli Twoje dziecko śpiewa swobodnie, a przy rozmowie się jąka, to nie jest sprzeczność, którą trzeba wyjaśniać. To właśnie klucz do zrozumienia, czego potrzebuje: nie ćwiczeń przed lustrem, ale przestrzeni, w której mówienie z innymi ludźmi staje się bezpieczne i możliwe.

    W Ad Verbum z jąkaniem pracuje dr Krzysztof Szamburski, autor metody wystukiwania sylab i twórca turnusu „Mówię Swobodnie". Towarzyszy mu dr Karina Szafrańska, neurologopeda i założycielka poradni, która od ponad dekady współprowadzi terapię, w tym letnie turnusy.

    Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, zapraszamy na konsultację. Wspólnie przyjrzymy się sytuacji Twojego dziecka i ustalimy, jaki krok ma sens jako pierwszy.


    Artykuł powstał w oparciu o wiedzę i doświadczenie kliniczne dr. Krzysztofa Szamburskiego, w tym jego publikacje naukowe: „Jąkanie - przyczyna czy skutek zaburzeń emocjonalnych" (Logopeda), „Mity w podejściu do istoty jąkania i jego terapii" (Forum Logopedy), „Dziecko jąkające się w szkole - jak pomóc?" (Forum Logopedy), „Metoda wystukiwania sylab" (Forum Logopedy).

    jąkanie
    jąkanie u dzieci
    terapia jąkania
    Mówię Swobodnie
    turnus jąkanie
    dr Krzysztof Szamburski